5 maja 2016

What's the point?

Ciężko było się przełamać, żeby coś tutaj napisać. Właściwie to wiele razy próbowałam, ale każdy kawałek tekstu wydawał się być bez sensu. Dzisiaj zrozumiałam dlaczego, a właściwie ktoś pomógł mi do tego dojść (całkiem nieświadomie). 
Po co mam zwierzać się klawiaturze wystukującej literki na jakimś ekranie i wysyłającej poskładane słowa w świat, skoro tak naprawdę nie potrafię zwierzyć się osobie, którą traktowałam za najlepszą przyjaciółkę? W pewnym sensie sama siebie zablokowałam i dopóki nie uda mi się pozbyć tej blokady, nie ma sensu stukać bez namysłu i pomysłu w klawiaturę. Bo słowa rzucone bez zastanowienia i bez "tego czegoś", nie mają sensu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz